382.

382.

Sewilla to serce przepięknej Andaluzji. Hiszpania po raz kolejny mnie oczarowała! Uwielbiam tam wracać nie tylko w poszukiwaniu nowych inspiracji ale również aby szkolić mój język hiszpański. Legenda głosi, że miasto zostało założone przez Heraklesa z mitologii greckiej. Sewilla stała się jednym z najpotężniejszych miast w Europie po odkryciu Ameryki przez Krzysztofa Kolumba. Jeśli ktoś ma kilka dni wolnego to śmiało mogę polecić Sewille. Krótki bo tylko czterodniowy wyjazd starczył abym poznała to miasto. Niestety muszę przyznać, że nigdzie na świcie z taką łatwością się nie gubiłam. Moja orientacja w terenie (zawsze uważałam, że mam nienaganną) zawiodła po całości. Już pierwszego dnia wiedziałam, że bez mapy i GPSa w telefonie nie trafie z punktu A do punktu B bez zgubienia się.



Zwiedzanie warto zacząć od parku Marii Luizy. Znajduje się tam Plac Hiszpański (Plaza de Espana). Plac ten jest dziełem słynnego sewilijskiego architekta Anibala Gonzaleza. Półkolista budowa jest mieszaniną różnych stylów w sztuce; neogotyk, neorenesans i dwie boczne wieże wzorowane są na Girlandzie. Budowle otacza kanał wodny który jest otworzony i można wypożyczać łódki. Z poziomu wody bardzo dobrze widać szczegóły mostów. Oprócz Plaza de Espana warto przeznaczyć czas na zwiedzenie całych ogrodów. Niestety luty nie jest najpiękniejszą porą roku na podziwianie roślinności ale ku mojej uciesze palmy i drzewka pomarańczy prezentowały się wspaniale.








Okulary - Ray Ban
Płaszcz - Ralph Lauren
Buty - Lemar
381.

381.


Top of the Rock było trzecim punktem widokowym jakie odwiedziłam w Nowym Jorku. Kilkukrotnie podkreślałam już, jaką frajdę sprawia mi podziwianie miast z góry, więc musiałam zaliczyć również ten dach. Punkt widokowy znajduje się oczywiście w budynku Rockefeller Center który jest kojarzony między innymi przez wielką choinkę oraz lodowisko w okresie świątecznym. Budynek pochodzi z lat 30 XXw. i jest zaprojektowany w stylu art deco. Panoramę 360-stopni na Nowy Jork oferuje nam wcześniej wspomniany taras widokowy który znajduje się na 70 piętrze. Jakbym miała brać pod uwagę widok to Top of the Rock jest moim ulubionym punktem. Z tego miejsca widzimy piękny Central Park, Empire State Building, One World Trade Center, Time's Square i wiele innych równie ważnych miejsc w betonowej dżungli.


Bilety
Znalezienie kasy biletowej u mnie przypominało bardziej szukanie wyjścia w labiryncie niż chęć kupienia biletów. Nie jestem pewna czy jest tylko jedna kasa w której można kupować wjazd na taras widokowy ale ta której szukałam była w ''piwnicach''  Rockefeller Center. Cena biletu to ok 30$. Radzę wcześniej kupić wejściówki na taras widokowy, ponieważ w dzień w którym  zaplanowało się zwiedzanie może okazać się, że nie ma już wolnych biletów. Niestety ja musiałam dwa razy podchodzić do wjazdu bo nawet o 11:00 już były wszystkie wyprzedane.






380.

380.


Myślałam, że taka historia pozostanie na zawsze w moich snach. Po raz kolejny Nowy Jork udowodnił mi, że wszystko jest możliwe. Wieczorny spacer po Times Square zapowiadał się tak jak zawsze: pełno ludzi, pełno świateł i w tym wszystkim Ryznar. Gdyby nie fakt, że nagle podszedł do mnie profesjonalny fotograf z prośbą czy może zrobić mi kilka portretów to wieczór minąłby całkiem normalnie. Byłam bardzo zaskoczona bo wychodząc z domu się tego nie spodziewałam, że nagle ktoś mnie poprosi o pozowanie do zdjęć (w sumie to nigdy tego się nie spodziewam hahah :D ). Cała ''sesja zdjęciowa'' trwała z 15-20 minut. Pomimo tak krótkiego czasu wiem, że te historie będę pamiętać do końca życia :) 





379.

379.


W 2008 roku po raz pierwszy stanęłam na nowojorksiej ziemi. Od tego czasu moja miłość do tego miasta się nie zmieniła, wręcz stale wzrasta. Przez wiele lat myślałam, że to właśnie Nowy Jork będzie moim domem i tam będę spędzała najlepsze lata swojego życia. Ba! Myślałam nawet, że całe życie.W tym roku miałam okazję kolejny raz odwiedzić Betonową Dżunglę. Dużo czasu spędziłam sama ze sobą co na początku wydawało mi się ''denerwujące'' ale z dnia na dzień widziałam tego coraz więcej plusów. Miałam nie tylko czas na zakończenie zwiedzania które rozpoczęłam 9 lat temu ale również na przemyślenia. Prawie każdą sprawę mojego życia rozkładałam na części pierwsze. Nie tylko moje kolejne cele ale również marzenia. To właśnie nad marzeniami chciałabym się teraz chwilę skupić. 


Marzenie o spędzeniu całego życia w Nowym Jorku przemija wraz z kolejnymi latami mieszkania w Warszawie. Gdyby ktoś zapytał się mnie 4 lata temu gdzie widzę resztę swojego życia to w 100% odpowiedzią byłby Nowy Jork. Dzisiaj jest to Warszawa. Czemu nagle taka zmiana? Dopiero w tym roku uświadomiłam sobie jak cenne jest dla mnie uczucie szczęścia które towarzyszy mi za każdym razem kiedy wracam do Wielkiego Jabłka. Jest to taki stan którego słowami nie potrafię opisać. Zawsze jak jadę żółtą taksówką z lotniska to płacze. Dosłownie łzy lecą jak szalone a ja szczypie się po dłoniach z nie dowierzaniem, że znowu tu jestem. W tym roku zaczęłam się zastanawiać dlaczego aż tak bardzo pokochałam takie brudne i głośne miasto... 


Dopiero po tylu latach zrozumiałam, że ta radość która mnie ogarnia gdy widzę Manhattan sprawia, że chce tu wracać. Nie tylko możliwości które daje mi NYC ale również takie ciche pozwolenie na bycie kim się chce jest niezwykle ekscytujące. Nie wiem czy jakbym tam mieszkała to dalej to miasto sprawiałoby mi tyle przyjemności. Nadal chciałabym tam pomieszkać dłuższy czas ale już nie całe życie. Nowy Jork zawsze będzie moim marzeniem tylko już delikatnie zmienionym.







Fot. Weronika Woźniak ViVi

Sukienka - Escalia Butik
Buty - VENEZIA
Okulary - Ray Ban 
Kurtka - H&M
Plecak - MOHITO 
377.

377.


Norwegia jest najdroższym i jednym z piękniejszych krajów w jakim byłam. Prawdopodobnie stanie się to tradycją, że Bergen odwiedzam na spontanie. Rok temu kiedy pierwszy raz leciałam do Norwegii bilety kupiłam miesiąc wcześniej. W tym roku podjęcie decyzji zajęło nam kilka godzin a wylot mieliśmy już za 12 dni! Jednak tanie bilety lotnicze potrafią skusić jeszcze bardziej do podróżowania. 


Bergen jest drugim co do wielkości miastem w Norwegii. Położone jest między siedmioma górami. Nam udało się zdobyć trzy z nich; Ulriken, Floyen i Stolzekleiven. Najwyższym szczytem jest Ulriken 643 m n.p.m. Dla leniuszków lub dla osób które nie znają drogi (tak jak my) najłatwiej wjechać jest tam wagonikiem. Kosztuje on 110 NOK czyli około 55zł. Schodzenie jest dość prostą sprawą ponieważ z góry bardzo dobrze widać ''schody''. Oprócz tego, że kilka razy myślałam, że już nie dam rady chodzić po tych górach to zastanawiałam się ile razy jeszcze będę musiała odwiedzić Norwegię aby znudziły mi się te przepiękne widoki. 












Copyright © 2016 In Concrete Jungle , Blogger